Double

maj 9, 2008

Otwarcie: 8.05.2008, godz. 18:00
9.05.2008 – 12.06.2008

Prezentujemy pierwszą w Galerii Foksal wystawę Diany Fiedler (ur. 1976 r.), która odbywała studia (w latach 1995-2002) w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, tam też jest asystentem w Pracowni Rysunku.  Prowadzi ona także, wraz z Mikołajem Polińskim, Galerię Aneks w Poznaniu.

Diana Fiedler prezentowała swoje realizacje w kilku wystawach solowych, takich, jak m. in.: Przypisy w Galerii Naprzeciw w Poznaniu w 2003 r.; 2005 < – > 7000  w Galerii Muzalewska w Poznaniu w 2005 r.;  czy Puls w Galerii Aneks w Poznaniu i Pauza w Galerii Rotunda w Poznaniu, obie w roku 2006. Brała udział w wystawach zbiorowych, takich, jak m.in.: Oder/Odra prezentowanej w Kunst Bauwerk/Tabakfabrik w Vierraden, w Galerii Amfilada w Szczecinie oraz 2yk Galerie/Kunstfabrik w Berlinie w 2003 r.; Czytanie Przestrzeni w Galerii Plastyfikatory w Luboniu w 2004 r.; 151206  w Galerii Oko i Ucho w Poznaniu w 2006 r.

Artystka zajmuje się dociekaniami na temat tożsamości, a posługuje się przy tym różnorodnymi środkami: rysunkiem, montażem odnalezionych obiektów (meble, nakrycia stołowe, szachy) i wyobrażeń gotowych (mapy, zdjęcia Roentgenowskie), acz obecnie tworzy własne przedstawienia, głównie z użyciem techniki fotograficznej oraz filmowej, które wykorzystuje w indywidualny, przemyślny i zręczny sposób. Takie też prace, składające się na większy, powstający w ciągu paru ostatnich lat cykl, pokazujemy wiosną 2008 roku w Galerii Foksal. Są to w pierwszym oglądzie wysoce realistyczne, dużych formatów fotogramy, a także integralnie z nimi powiązany film, które wszak przy uważnym oglądzie okazują się być wyobrażeniami przetworzonymi, wywołującymi odczucia czegoś nieswoistego, nie swojego, niepokoju. Dociekania te tyczą tożsamości osobowościowej, tożsamości miejsca, elementarnych doznań odnoszących się do własnego odczuwania, do samo-poczucia: swojskość i czucie się „nieswojo” wobec siebie samego, w obliczu drugiej osoby, w stosunku do miejsca znanego, a obcego etc. Przemyślne, acz proste zabiegi techniczne, jakie Diana Fiedler stosuje w swojej pracy, zwłaszcza tej, w której posługuje się ona techniką fotograficzną oraz filmową, stanowią integralny element znaczeń, jakie efekty tej pracy posiadają dla ich autorki, jak i dla uważnego obserwatora. Tak w samym procesie pracy artystki, jak i w formie uobecniania jej rezultatów w przestrzeni, w jakiej realizacje są wystawiane, mamy do czynienia z dogłębnym namysłem nad miejscem, które to zagadnienie stanowi inny stały motyw jej dociekań, prowadzonych tak w formie teoretycznej, jak i zwłaszcza praktycznej, w sposób inteligentny, świeży oraz przekonywający. Intryga myślowa, jej przekład na intrygę wizualną składają się pospołu na owe intrygujące zazwyczaj sytuacje, albo zdarzenia wizualno-przestrzenne, jakimi okazują się być wystawy Diany Fiedler.

Obecna wystawa o dwuznacznym tytule Double stanowić się zdaje kolejny przykład takiej charakterystyki pracy artystki. Mówi ona na jej temat w rozmowie z Jaromirem Jedlińskim, która znajdzie się w katalogu naszego pokazu, co następuje: Double odnosi się do tożsamości i architektury,  które wzajemnie się asymilują. Wyobrażam sobie, że korytarz (w mojej pracy) może być tak samo przestrzenią mentalną, jak i fizyczną. Wewnętrzna przestrzeń głowy jako nie-miejsce. Miejsca graniczne i nie-miejsca istnieją pomiędzy tym, co znajome a nieznanym, tym co prawdziwe a tym, co sztuczne, wnętrzem i zewnętrzem. W takim miejscu można być – w tym samym czasie – znajomym i nieznajomym samemu sobie. Odizolowanym od siebie. Wyobcowanym. Niespokojnym i niepewnym.
Autorka tworzy tu swoisty labirynt znaczeń, wizerunków osób, przedstawień wnętrz, usiłując przy tym uwzględnić poruszanie się widza we wnętrzu galerii, stającej się czymś więcej aniżeli zaledwie obrysem, ramą przestrzenną pokazywanych prac. Jakkolwiek wszystkie one przytwierdzone są do wewnętrznych ścian galerii, to powstaje tu swoisty labirynt sensów, odczuć oraz określonych – acz nie definitywnych – sposobów percepcji treści, jakie w jego korytarzach napotykamy.