
5 września, 2025
W pierwszy weekend września 2025 roku ogród SARP przy Galerii Foksal stał się przestrzenią dla performansów, które powstały w odpowiedzi na otwarty nabór zorganizowany przez Galerię. Wydarzenie to jest zwieńczeniem projektu „Nikt tu już nie pisze manifestów”.
Zamiast manifestów w tradycyjnej formie wybrane artystki i artyści podjęli próbę odpowiedzi performatywnej – działania ulotnego, cielesnego i otwartego na interpretację. Wspólnie z kuratorką Martyną Stołpiec oraz artystką wizualną Anią Płonką twórczynie i twórcy pracowali nad formami, które nie tylko były prezentowane na żywo, ale także zostaną utrwalone w formie wideo-artu, tworząc nowe ogniwo w archiwum Galerii Foksal.
To wydarzenie było nie tylko prezentacją performansów, lecz także refleksją nad tym, czym dziś może być manifest – czy potrzebujemy go jeszcze w sztuce, czy może jego miejsce zajmują inne formy ekspresji i sprzeciwu?
„W geście radykalnie włączającej empatii, w imieniu tych, których życie zostało poddane kontroli, przeciwstawiam się (antropo)patriarchalnej władzy zawłaszczającej ciała innych. Nie zgadzam się na zniewolenie, wykorzystywanie, dyskryminację i uprzedmiotowienie.
Domagam się prawa do wolności dla wszystkich – niezależnie od płci, pozycji społecznej, inteligencji, przynależności etnicznej, narodowej, rasowej, gatunkowej, koloru skóry, włosów i piór.
W imieniu tych, których nikt nie chce słuchać mówię KONIEC LUDZKIEJ DOMINACJI! WSZYSTKIE CIAŁA POWINNY BYĆ WOLNE!’’
Fot. Klementyna Dulak
,,Przenieśmy się z powrotem do Polski 2012. Byłem wtedy strasznie nadpobudliwy. Będziemy wspólnie podglądać moją mniej nadpobudliwą, starszą sąsiadkę. Wstrzelmy się w absurdy codzienności, gdzie zwykłe potyczki z kamienicy przeradzają się w mikrokonflikty z ambicjami politycznymi. Symulując piruety i arabeski na foksalowym cmentarzysku, będziemy projektować źródła konfliktów społecznych w Polsce. Polska wtedy i teraz wydaje się smutna. Pokopmy razem piłkę i obczajmy, czy rzeczywiście musimy się tak «w***wiać» ‒ w końcu wszyscy Polacy to jedna rodzina, starszy czy młodszy, chłopak czy dziewczyna”.
Fot. Klementyna Dulak
Performans ,,rex venationis’’ Barbary Gryki i Macieja Kryńskiego rozwija wcześniejsze działania artystów podejmujące temat władzy, rytuału i groteski. Tym razem punktem odniesienia staje się polowanie – jedna z centralnych praktyk polskiej szlachty, która funkcjonowała nie tylko jako forma rozrywki, lecz przede wszystkim jako inscenizacja hierarchii i dominacji.
Działanie odsłania mechanizmy władzy oparte na powtarzaniu pustych gestów: ceremonialne rozpoczęcie, nagonka, triumf, uczta. Cały ten porządek okazuje się jednak pozorny – zamiast trofeów i chwały pozostaje chaos, rozczarowanie i rozpaczliwa próba ożywienia martwego rytuału. To krytyczne spojrzenie na historyczne fantazmaty szlacheckie, które – choć zakorzenione w XVII-wiecznych traktatach o polowaniach i dworskiej etykiecie – wciąż niepokojąco rezonują we współczesnej Polsce.
Fot. Klementyna Dulak
